Zakładki:
Wspominam
|
środa, 13 lipca 2011
albo upal koszmarny, ze az rzygac sie chce. doslownie rzygac. albo ulewa taka, ze butow brak. klient nasz pan. jestem innego zdania. moje zdanie jest takie, ze klienta trzeba sobie wychowac. jednemu takiemu, co by panem chcial byc, tlumacze, ze tu nie jest jak w Polsce (dzwonie o 15.15 i w firmie zywej duszy, fiu fiu), ja nie mam przerwy wliczonej w planowy czas pracy. ja mam czas pracy plus 45 minut, bez wzgledu na to, czy wykorzystuje 45, czy nie. 10 godzin mi leci jak z bicza, a pracy nie ubywa. w sluchawce cisza. taki ten moj pan. calkiem spokojnie dochodze do wniosku, ze blog przestal mi byc potrzebny.
wtorek, 14 czerwca 2011
Jezioro Bodenskie - Wasserburg.
Winnice.
I sady.
Bez konca. Ogrom blekitu, ktory az szczypie w oczy i sprawia, ze nie mozna przestac patrzec.
Kiedy rano wstajesz, slyszysz fale, ktore zawsze sa, czekaja, kiedy wychodzisz na balkon, schodzisz na sniadanie, siadasz na tarasie i znow blekit szczypie, wtedy chcesz tylko tu i teraz.
Szczescie jest pojeciem bardzo wzglednym. Calkowity spokoj jest moim szczesciem.
wtorek, 07 czerwca 2011
kiedy kilka lat temu bylam z drugiej strony, narzekalam, a teraz, gdy pracuje bezposrednio z klientem, dociera do mnie, ze wtedy, gdy zajmowalam sie importem, mialam jak w raju. i codziennie, gdy wychodze z pracy, mysle, ze powinnam kupic sobie worek treningowy, poniewaz nie wiem, jak mam odreagowac te wrzace stresem godziny, a nie zwyklam obciazac zbytnio ludzi, z ktorymi dziele moje zycie i ktorzy winni nie sa. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||